Prosimy w kilku zdaniach przybliżyć naszym drogim internautom swoją osobę.
Pochodzę z małej wioski Łącza k. Gliwic. Szkołę średnią ukończyłem w Gliwicach w 1987r. i tego samego roku wstąpiłem do Wyższego Seminarium Duchownego w Nysie, które ukończyłem przyjęciem święceń kapłańskich w 1993r. Pierwsza moja placówka to urocze miasteczko Woźniki Śl., gdzie spędziłem tylko cztery lata. Następnie Ks. Biskup skierował mnie do Bytomia na Rozbark do św. Jacka. Po sześciu latach otrzymałem dekret do Zabrza i zjawiłem się tam 27.08. 2003r. A teraz jestem w Miasteczku Śląskim.
Na pytanie: Dlaczego ksiądz wybrał drogę życia duchowego i co wpłynęło na taką decyzję? Musiał ksiądz na pewno wiele razy odpowiadać. Prosimy by również i nam udzielił ksiądz odpowiedzi na to pytanie.
Księdzem jak pamiętam chciałem zostać od najmłodszych lat. Ale im byłem starszy to pragnienie raz było mocniejsze a raz słabsze. I w pewnym momencie po maturze stanąłem przed decyzją: czy zrealizować młodzieńcze plany i pójść za głosem powołania czy może inaczej sobie życie ułożyć. Jednak wybrałem drogę życia kapłańskiego i w tym co robię jestem szczęśliwy.
W życiu każdego człowieka jest bardzo często osoba, która jest dla niego wzorem postępowania i wpłynęła na jego życie. Czy było tak również w księdza przypadku?
Rzeczywiście tak było. Dla mnie wzorem postępowania byli i są rodzice, zawsze zapracowani stawiający nam dzieciom (mam dwóch braci) duże wymagania. Ogromnie cenię sobie obecność w życiu mojego Proboszcza z rodzinnej parafii. Wiele się od Niego nauczyłem. Potrafił zawsze pogodzić szereg obowiązków z sumiennością i niesamowitą gorliwością. Pozostaje również w mojej pamięci Proboszcz z pierwszej placówki – ks. Brząkalik. Niezwykle pogodny, życzliwy, wesoły, lubiany przez parafian. Udzielał mi i to z życzliwością wiele cennych rad, wskazówek, które były i są mi bardzo pomocne. Za tych ludzi szczególnie dziękuję Panu Bogu. Noszę również w sercu wdzięczność za wielu ludzi z poprzednich parafii.
Czy są jakieś wydarzenia z pracy duszpasterskiej, w poprzednich parafiach, które ksiądz szczególnie pamięta?
Na pewno dobrze pamiętam początek mojego pobytu w Woźnikach, gdzie przywitał mnie Emeryt Doskonały, gdyż proboszcza nie było. Wspomniany Ks. emeryt, Ks. Lichota /zmarł dwa lata temu mając ponad 95 lat/ na pierwszej mszy, którą wspólnie odprawialiśmy, oznajmił mi, że po ewangelii nawet w tygodniu zawsze jest kazanie. Poważnie zdziwiony odpowiedziałem, skoro tak jest to dzisiaj też będzie. Dobrze też pamiętam krótkie „rymowanki” Ks. Proboszcza z Woźnik. Tak bardzo je zapamiętałem, że czasami z nich korzystam.
Czy proboszcz ma dużo pracy i co w pracy duszpasterskiej sprawia księdzu radość i daje satysfakcję, a co trudność?
Proboszczem to jestem bardzo krótko i uczę się dopiero nim być. Jest to dla mnie zupełnie nowa sytuacja.
Najwięcej radości daje praca z dziećmi, jak również wiele indywidualnych rozmów, spotkań w grupach /kościół domowy/. Wiele radości daje możliwość sprawowania sakramentów: chrztu, spowiedzi, Eucharystii Trudność niewątpliwie sprawiała katecheza w szkole. Uczyłem w Zespole Szkół Mechaniczno- Budowlanych, gdzie spotykałem się zasadniczo z pozytywnym odbiorem. Ale były i jakieś drobne rysy niechęci, uprzedzeń. Katecheza w szkole pochłaniała w pracy duszpasterskiej najwięcej czasu i wysiłku.
Jak spędza ksiądz czas wolny, czy ma ksiądz jakieś hobby?
Wolny czas zasadniczo spędzam odwiedzając rodzinny dom, przynajmniej raz w tygodniu. Natomiast uwielbiam chodzenie po górach. Od szeregu lat nie może zabraknąć wakacji bez gór. Staram się zawsze tak ułożyć czas wakacyjny, aby parę dni nacieszyć się bliskością majestatu gór polskich czy słowackich. Zaś zimą każdą dłuższą wolną chwilę staram się wykorzystać do wyjazdu na narty. Jazda na nartach sprawia mi ogromną frajdę i bardzo to lubię.
Jakie są księdza życzenia związane z naszą parafią?
Życzenia mają to do siebie, albo się spełniają albo nie. Mam nadzieję, że czas spędzony w Miasteczku będzie owocny, radosny, nacechowany wzajemną życzliwością, z którą spotkałem się od samego początku mojego pobytu w parafii.